Reklama
  • Czwartek, 9 marca (13:00)

    Zofia i Krzysztof Komedowie: „Niewinni czarodzieje”. Jazz i medycyna

Jak Andrzej Wajda pokazał tę barwną parę?

Andrzej Wajda pół wieku po premierze „Niewinnych czarodziejów” opowiadał, że są pewnie jednym z najbardziej obojętnych politycznie filmów, jakie zrealizował. „Niewinni czarodzieje” to historia młodego lekarza sportowego, zauroczonego jazzem. Gnieździł się w mikroskopijnej kawalerce, poruszał skuterem.

W muzycznym klubie spotkał piękną nieznajomą. Wspólnie spędzili noc, wiodąc egzystencjalne dialogi. Następnego dnia para wyposażona w rzadkie imiona, Bazyli (Tadeusz Łomnicki) i Pelagia (Krystyna Stypułkowska), znów się spotyka. Czy zostaną ze sobą na stałe?

Reklama

Pierwowzory Bazylego i Pelagii już w momencie premiery były łatwe do odszyfrowania. „To postać odwzorowana z Komedy. Łomnicki nawet przychodził do nas. Krzyś pożyczał mu swój jedyny wtedy sweter. Tadek ucharakteryzował się trochę na Krzysia. Rozjaśnił włosy. Bardzo rzetelnie, bardzo profesjonalnie podszedł do roli. Chciał nas podglądać, jak żyjemy, jak się zachowujemy. Brał lekcje gry na perkusji. Ale nie lubię tego filmu. Jest nieprawdziwy, może przez dialogi. Napisał je Jerzy Andrzejewski. Są fałszywe, nigdy nie mówiliśmy takim językiem” – wspominała Zofia Komedowa.

Wieczne wojny z muzykami

Autorami scenariusza był pisarz Jerzy Andrzejewski oraz bokser, poeta i student szkoły filmowej – Jerzy Skolimowski. To on wpadł na pomysł, zaś Andrzejewski opracował go literacko. Skolimowski w latach 1956-1958 był nieformalnym członkiem sekstetu Komedy.

Podczas koncertów odpowiadał za oświetlenie. Relacjonuje to małżonka jazzmana, Zofia Komedowa: „Już w czasie pierwszego występu okazało się, że nie miał zielonego pojęcia o elektryczności. Ciągle wkładał wtyczki nie tam, gdzie trzeba, wybuchały tablice, paliły się bezpieczniki – piekło! Uwielbiał kawały. Chcę wyjść na scenę, bo prowadziłam konferansjerkę, a tu okazuje się, iż jestem przywiązana linką do drabinki. Szarpię się, a z tyłu Skolim chichocze, zaciera ręce...

Poza tym Skolim wykazywał niepohamowaną ochotę do nauki gry na jakimkolwiek instrumencie. Wiecznie były o to wojny z muzykami. A to Jankowi Zylberowi walił w bębny, doprowadzając go tym samym do szewskiej pasji, to znowu dmuchał Ptaszynowi w saksofon, Jurkowi Milianowi podbierał pałeczki, by grać na ksylofonie czy wibrafonie. Po każdym koncercie chłopcy urządzali na niego polowania. Łapali go, zawiązywali w koc i były tak zwane bitki a` la Skolimów – mówiąc krótko, brał lanie. Ale to nie skutkowało”.

Skolimowski zaprzyjaźnił się z Krzysztofem Komedą. Nie grał, jak Bazyli, na perkusji, był pianistą i kompozytorem. Ten naturalny blondyn zanim kupił sobie samochód, jeździł na skuterze. W przyszłości stworzy ścieżki dźwiękowe do najlepszych filmów Skolimowskiego: „Rysopis”, „Walkower”, „Bariera” i „Ręce do góry”.

Duetowi aktorskiemu towarzyszą na ekranie Kalina Jędrusik, Wanda Koczeska, Teresa Szmigielówna, Zbigniew Cybulski, Roman Polański i Marian Kociniak. Przez ekran przewijają się też jazzmani: Komeda, Andrzej Trzaskowski, Andrzej Wojciechowski, Jan Zylber.

Wajda zachwycony, aktor we krwi

Skolimowski zagrał w filmie epizod. „Ustawiono plan. Łomnicki zamierzył się, uderzył... niedobrze. Reżyser niezadowolony. Kręcą raz jeszcze – z podobnym skutkiem. Trzecia próba. Tadek wyprowadził cios. Skolimowski upadł. Znakomicie! Wajda zachwycony.

Tyle że Skolim zalany krwią. Okazało się, że Łomnicki naprawdę go znokautował i rozciął mu łuk brwiowy. Skolimowski żądał potem od wytwórni odszkodowania, ale chyba nic z tego nie wyszło”.

TO-RT

Jerzy Skolimowski - skąpiec

Jerzy Skolimowski był barwną postacią życia towarzyskiego i artystycznego lat 50. i 60. A poza tym... „Był niebywale skąpy” – wspomina Zofia Komedowa. „Gdy szliśmy na obiad i każdy sobie coś zamawiał – kotlet schabowy, sznycel, bryzol, antrykot – to Jurek zawsze to samo: bukiet z jarzyn i ziemniaki. A potem było słychać jego błagalne: – Daj ugryźć. Zjadał więcej mięsa niż każdy z nas, nie ponosząc kosztów”.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Kiedy przegrała proces z Maciejem Ślesickim, producentem „Szpilek na Giewoncie”, jej zawodowa przyszłość nie wyglądała najlepiej. Przypomnijmy. Po nakręceniu 3. sezonu Magdalena Schejbal w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.