Reklama
  • Środa, 8 marca (13:05)

    Wymarzona rola Weroniki Rosati

Weronika Rosati znowu wcieli się w niebezpieczną kobietę, ale tym razem nie z tej epoki. Dzięki temu będzie mogła poczuć się niczym gwiazdy starego kina, o których zresztą kończy właśnie pisać książkę.

Jednym z moich ukochanych filmów jest „Przeminęło z wiatrem”. Zawsze chciałam wystąpić w produkcji utrzymanej w podobnym klimacie. Co nie jest proste, bo teraz nie powstaje ich zbyt wiele, zwłaszcza w Polsce – przyznaje aktorka.

Za sprawą serialu „Belle Époque” jej marzenie się ziściło. Jako Michalina Antczak, zwana Misią, wreszcie zagra w gorsecie. – Na początku byłam tym faktem zachwycona. Poprosiłam nawet, by maksymalnie go ścisnąć, ale po kilku minutach błagałam, żeby pozwolono mi jak najszybciej go ściągnąć. Nie byłam w stanie oddychać, siedzieć – śmieje się.

Reklama

Nowa bohaterka aktorki, Misia będzie najbliższą, niezwykle jak na tamte czasy wyzwoloną przyjaciółką Konstancji (Magdalena Cielecka). Okaże się, że kobiety mają sporo do ukrycia. – Zazwyczaj wcielam się w cie mne charaktery, intrygantki. Tym razem też – opowiada.

Weronika Rosati może pochwalić się kolekcją autografów legendarnych aktorów. Od lat fascynuje się bowiem starym kinem. A pod koniec roku ma się ukazać książka, w której naszkicuje portrety bogiń ekranu.

– Chwilę przed śmiercią, gdy prasa podała, że Elizabeth Taylor nie żyje, aktorka wyznałe: „Ledwo zipię, a pismaki nie dają mi spokoju”. Nie dbała o to, co o niej piszą i co ludzie pomyślą. Uczę się tego od niej – mówi o swojej największej idolce.

MP

Kurier TV

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.