Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:05)

    Witold Pyrkosz. Pora na odpoczynek?

Aktor wciąż ciężko pracuje, choć ma swoje lata. Sam przyznaje, że dłużej tak się nie da...

Od lat podziwiamy go w roli nestora rodu Mostowiaków – rozważnego, zabawnego Lucka. I choć 90-letni już Witold Pyrkosz wcale nie ustępuje witalnością kolegom z planu „M jak miłość” – a niektórzy przecież mogliby być jego wnukami – to mówi się, że ma ochotę nieco odetchnąć. Więcej czasu spędzać z rodziną i ukochanymi psami w swojej wiejskiej posiadłości...

Król życia

Reklama

Niezapomniany Pyzdra z „Janosika”, Duńczyk z „Vabanku”, Balcerek z „Alternatyw 4” za młodu był niezłym gagatkiem. – Fakt. Piłem, wdawałem się w bójki i grałem w karty na pieniądze. Należałem do szajki – przyznał w jednym z wywiadów. Poszedł na studia ekonomiczne, ale wytrzymał tam tylko jeden semestr. – Ty się tylko do aktorstwa nadajesz – mówili mu koledzy. Wziął sobie te słowa do serca i zdawał do szkoły teatralnej. Z powodzeniem! Aktorstwo bardzo mu się spodobało.

– Można było na to podrywać dziewczyny – przyznawał ze śmiechem, podkreślając, że nie był przecież... wysokim przystojnym brunetem, a jako artysta mógł zaimponować płci pięknej. Z pierwszego małżeństwa aktor ma syna Pawła, ale niechętnie wraca do tamtego okresu. Wiadomo jedynie, że rozwiódł się w połowie lat 50. Było to tuż po tym, jak skończył szkołę aktorską w Krakowie i dostał angaż w teatrze w Nowej Hucie. Aktor czuł się wtedy królem życia. Przydzielono mu mieszkanie, jeździł nowiutkim trabantem i dobrze się bawił.

Aż w końcu kawaler z odzysku mając ponad 30 lat zakochał się bez pamięci w pięknej brunetce, maturzystce z Krakowa, Krysi...

– Był 1962 r., drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, gdy ujrzałem ją w Hotelu Francuskim w Krakowie. Dosiadłem się do jej stolika. Niedługo miał być sylwester, chciałem ją zaprosić, ale ona już się z kimś umówiła. Ale tak ją potem mordowałem telefonami, że w końcu się zgodziła! – wspominał aktor.

Bał się tylko, że rodzice dziewczyny mogą go nie zaakceptować, bo był sporo starszy od wybranki. Ale niesłusznie się lękał. Zwłaszcza przyszłej teściowej przypadł do gustu. I tak w 1964 r. wziął drugi ślub. Jest z Krystyną do dziś, czyli już przeszło 50 lat. Mają syna i córkę oraz pięć wnuczek. Żona aktora przyznaje, że w codziennym życiu jej Witold nie przypomina serialowego Mostowiaka...

– Oglądam ten serial i myślę: „Jaki ten Lucjan dobry, jaki miły, jaki spokojny...” – wyznała dziennikarzom pani Krystyna, przyznając, że jej mąż łatwo się irytuje i wpada w złość. Nie wiadomo, na ile to kwestia porywczego charakteru, a na ile stresu. Nie bez znaczenia może być to, że aktor wciąż pracuje na pełnych obrotach przy kultowej telenoweli.

– Zdumiony jestem, że zrobiliśmy już tyle odcinków, to jest makabra. Gdyby nie to, że czas niedługo odejść, pociągnąłbym jeszcze z 50 tych dniówek – powiedział ostatnio aktor. Czy to nie zapowiedź zwolnienia tempa i rozstania z serialowym Lucjanem?

Anna Nowak

Takie jest życie

Zobacz również

  • Jak ktoś nie ma dystansu, lepiej niech nie wchodzi na mój profil – ostrzega na Facebooku Mariusz Pudzianowski (40). Ale nawet duże pokłady humoru mogą nie wystarczyć, żeby zrozumieć jego ostatni... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.