Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:05)

    Wacław Kowalski. Los go nie oszczędzał

Miał wybitny talent aktorski i niezwykłą zdolność rozbawiania ludzi. Już jako młodzieniec siadał z gitarą na ławeczce przy drodze w rodzinnym Gnojnie, w województwie lubelskim, i śpiewając, gromadził wokół siebie mieszkaców wsi. Jego rodzina przeżyła w tym czasie dwa tragiczne wydarzenia, ale nie zachwiały one pozytywnym i pełnym energii nastawieniem do życia młodego Wacława Kowalskiego. Dopiero gdy jako 62-latek przeżył śmierć syna, stracił radość życia. Porzucił aktorstwo i pogrążył się w depresji.

W dzieciństwie stracił ojca i siostrę

Choć dzieciństwo i młodość spędził w Gnojnie, Wacław Kowalski urodził się 2 maja 1916 roku na Kresach Wschodnich w mieście Gżatsk (dziś Gagarin), gdyż tam w czasie I wojny światowej znaleźli się jego rodzice. W 1918 roku wrócili do Gnojna, gdzie przyszły aktor wychowywał się z trzema siostrami. Beztroskie dzieciństwo przerwał tragiczny wypadek ojca, kowala. Pewnego dnia, gdy pracował w kuźni, odłamek metalu wpadł mu do oka.

Reklama

Przeszedł operację w Warszawie, ale po zabiegu zachorował na zapalenie opon mózgowych i zmarł. Matka została sama z czworgiem dzieci. Niełatwo było upilnować dorastającą gromadkę. Doszło do kolejnego wypadku. Siostra Wacława Józia w wieku 12 lat utopiła się w Bugu. Wracając z koleżankami z odpustu w Niemirowie, weszła do rzeki i została porwana przez nurt… Dorastający Wacław nie myślał o aktorstwie. W 1937 roku ukończył seminarium nauczycielskie w Leśnej Podlaskiej i podjął pracę w jednej z wiejskich szkół koło Baranowicz, ale nie czuł powołania. Miał piękny głos, baryton. Marzył o karierze śpiewaka operowego. Tuż przed II wojną światową trafił do podchorążówki w Siedlcach.

Tam zakochał się w Stanisławie, siostrze kolegi ze szkoły Wacława Osikowskiego z Białej Podlaskiej. Rodząca się miłość przypadła na ciężkie czasy wojny. Wacław brał udział w kampanii wrześniowej, później był partyzantem. W międzyczasie, w 1943 roku, udało mu się pojąć Stanisławę za żonę. Po wojnie aktor początkowo ukrywał się ze strachu przed aresztowaniem przez NKWD. Później rozpoczął studia w łódzkim Konserwatorium Muzycznym u słynnego śpiewaka prof. Adama Didura. Zgłosił się wtedy jako statysta do Teatru Wojska Polskiego, gdzie rozpoczynano próby do „Krakowiaków i górali”. Został przyjęty. Tam wypatrzył go Leon Schiller i powierzył mu niewielką śpiewającą rólkę. Tak rozpoczęła się przygoda z aktorstwem.

Obu synów kształcił na lekarzy

W 1946 roku na świat przyszedł pierwszy syn aktora, Jan. W tym samym roku Wacław Kowalski zagrał rolę śpiewaka z gitarą w „Zakazanych piosenkach”. W 1951 roku zdał egzamin eksternistyczny z aktorstwa i rozpoczął pracę w Teatrze Nowym w Łodzi, którym kierował Kazimierz Dejmek. W 1953 roku zagrał w kolejnym słynnym filmie „Przygoda na Mariensztacie”, gdzie spotkał na planie przyszłego Kargula, czyli Władysława Hańczę. 14 lat później zagrali razem w jednej z najsłynniejszych polskich komedii „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego, która przyniosła im popularność, jakiej nigdy się nie spodziewali. Wacław Kowalski miał wówczas 51 lat.

Nie mógł wprost uwierzyć, że po premierze wszędzie gdzie się pojawił, otaczały go tłumy. Sukces był tak wielki, że publiczność żądała kontynuacji losów Pawlaka. Powstały „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”. Mimo sukcesu aktorowi nie przewróciło się w głowie. Do końca pozostał skromnym człowiekiem. Przeprowadził się z żoną i dwoma synami (młodszy, Maciej, przyszedł na świat w 1956 roku) do Brwinowa pod Warszawą. Nie miał samochodu, do Warszawy dojeżdżał kolejką. W chwilach wolnych uprawiał ogród i zajmował się pszczelarstwem.

Cenił swoją pracę, ale nade wszystko kochał rodzinę i synów, z których był bardzo dumny. Kształcił ich na lekarzy. Pierwszy został anestezjologiem. W 1982 roku aktor był u szczytu popularności. Po udanej roli majstra Popielaka w „Czterdziestolatku”, znakomicie wcielił się w postać dozorcy Popiołka w serialu „Dom”. Młodszy syn miał wówczas 26 lat i był studentem ostatniego roku medycyny. Zginął tragicznie w wypadku samochodowym.

Scenarzyści musieli uśmiercić Popiołka

Przedwczesna śmierć dziecka spowodowała, że aktor popadł w depresję. Z dnia na dzień wycofał się z zawodu i usunął w cień. Nie pomogły starania producentów serialu „Dom”. Gdy przyszli do niego prosić, by wrócił, pokazał ręką odwrócony ekranem do ściany telewizor i powiedział „To już mnie nie interesuje”.

Ostatecznie scenarzyści musieli więc uśmiercić uwielbianego przez widzów Popiołka. Ostatnie lata życia pan Wacław spędził w zaciszu swojego domu. Zmarł na udar mózgu 27 października 1990 roku. Pochowany został na cmentarzu w Brwinowie obok syna Macieja.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Jesienna Dziewczyna śpiewająca w Kabarecie Starszych Panów nostalgiczne piosenki o miłości. Lubieżna Lucy Zuckerowa z Ziemi obiecanej Andrzeja Wajdy. Dewotka, która nawet na łożu śmierci klęła jak... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.