Reklama
  • Czwartek, 3 marca (15:00)

    Przemysław Saleta zmierzy się z naprawdę ciężkimi zadaniami

Przemek Saleta sprawdza na własnej skórze, jak ciężko pracują przedstawiciele najtrudniejszych zawodów.

Reklama

Były zawodowy bokser wagi ciężkiej, mistrz świata w kick-boxingu z 1990 roku, a także podróżnik, filantrop oraz bohater telewizyjnych show, lubi podejmować nowe wyzwania.

Razem z National Geographic Channel po raz drugi próbuje swoich sił w najtrudniejszych zawodach. Czy wystarczy mu kondycji, cierpliwości i refleksu, żeby dorównać specjalistom pracującym w najcięższych warunkach?

Trudnych zawodów nie brakuje

W pierwszym sezonie programu słynny sportowiec imał się dziesięciu różnych zajęć. – Praca na planie tej serii to była dla mnie przygoda, która dała mi możliwość sprawdzenia się na nowych polach i poznania niezwykle ciekawych ludzi – wyznaje Saleta.

– Twardzieli z krwi i kości, którzy na co dzień wykazują się niezwykłą siłą, hartem ducha i rozwagą – dodaje. Bokser był m.in. górnikiem, stoczniowcem, bieszczadzkim drwalem i kontrolerem biletów w stołecznych autobusach, pracował też w fabryce nawozów i na lotnisku.

Co ciekawe, jedynym zadaniem, któremu nie podołał kręcąc serię, była praca w Elektrociepłowni Siekierki. Wcale nie dlatego, że była zbyt ciężka – okazało się, że czyszczenie podajników biomasy jest dla pełnego energii sportowca zbyt… nudne.

Saleta nie dotrwał do końca! Nie było mu też łatwo w roli czołgisty, po prostu nie pasował tam rozmiarami. Kiedy wreszcie udało mu się wejść do pojazdu, musiał ładować amunicję jedną ręką, bo tkwił w czołgu jak sardynka w puszce i nie był w stanie tak się ustawić, żeby ważący 25 kg pocisk chwycić i załadować oburącz.

Niebezpieczeństwa w górach

Niezniechęcony przygodami na planie pierwszej serii, w nowej Przemek podejmuje się kolejnych zadań. Sprawdza się w następnych profesjach, bo o ciężką robotę w naszym kraju nietrudno.

Na początek bokser wybierze się w Tatry, by spotkać się z ludźmi pracującymi w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym. Żeby zostać ratownikiem trzeba przejść okres próbny, który może trwać nawet trzy lata, znać doskonale polskie góry, umieć się wspinać i jeździć na nartach.

Do organizacji należy prawie 300 osób, a roczna liczba interwencji przekracza 2 tys. Pod okiem fachowców Przemek będzie ćwiczył lokalizowanie pozoranta pod lawiną, wspinał się oraz transportował „rannego” na noszach z wysokości 1500 m.

Na morzu i w pociągu

W następnym odcinku Saleta dociera na drugi koniec Polski, by razem z rybakami wypłynąć kutrem na morze. 50 km od strefy brzegowej Bałtyku będzie przez kilkanaście godzin łowił szprota. Potem czeka go przygoda na kolei.

Będzie musiał połączyć 14 wagonów, pomóc je załadować, po czym… zostanie maszynistą. Po próbach kierowania rozpędzonym kolosem będzie miał okazję do zaprezentowania siły własnych mięśni.

W centrum serwisowym w Ostrowie Wielkopolskim spróbuje obrócić lokomotywę o masie aż 120 ton.

To i Owo

Zobacz również

  • Bardzo niechętnie udziela wywiadów. Chyba że musi. Ale kogoś takiego jak Al Pacino do niczego zmusić nie można. Swoją wysoką pozycję w światowym kinie wywalczył znakomitą rolą w „Ojcu... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.