Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:05)

    Maria Homerska. Wymarzona mama i babcia...

Reżyserzy widzieli w niej arystokratkę. Maria Homerska w życiu pochylała się nad zwykłym człowiekiem.

Obdarzona niebywałą urodą, elegancją, świetnymi manierami. Nic dziwnego, że reżyserzy widzieli w niej arystokratkę. Była księżną w „Wiernej rzece”, hrabiną w „Znachorze”, żoną króla w „Hrabinie Cosel”... Przykuwała też uwagę, grając „normalne” kobiety.

Reklama

– Mama miała niezwykłą łatwość wchodzenia w rolę. Każda, nawet najmniejsza, była w jej wydaniu perełką. Choć często grała drugoplanowe postaci, „kradła” film koleżankom. Podkreślała, że nie stać jej na bylejakość. Jeśli już coś się robi, trzeba to robić dobrze. Każde działanie musi mieć sens – mówi Dorota Długosz-Janiak, córka Marii Homerskiej.

Szczęście to brak nieszczęścia

Jaka była na co dzień? – Jeśli powiem, że nieprzeciętna, będzie to właściwe określenie. Mama od świata wymagała czegoś lepszego. Miała złote serce. Trochę naiwna. Nauczyła mnie szacunku do ludzi, wrażliwości. Za szczęście uważała brak nieszczęścia. Powtarzała, że cokolwiek by się wydarzyło, to nie jest koniec świata. Wszystko można naprawić, spróbować jeszcze raz. Bliska jej była idea: nie trać czasu na myślenie o sobie, pomyśl o kimś innym – dodaje pani Dorota.

Maria Homerska (z domu Frelich) urodziła się 15 lutego 1925 r. Ojciec Stanisław był dyrektorem w firmie ubezpieczeniowej, mama Janina wychowywała córki: Marię i starszą Krystynę. Szczęśliwe życie skończyło się, gdy Maria miała 5 lat, to wtedy zmarł jej ojciec. Matka znalazła się w dramatycznej sytuacji. Krystyna w wieku 17 lat wyszła za mąż i wyjechała na Madagaskar. Po śmierci męża zamieszkała z dziećmi we Francji.

W czasie II wojny Maria uczyła się na tajnych kompletach. Dawała korepetycje z różnych przedmiotów. W ten sposób utrzymywała siebie i mamę. Podczas okupacji rozpoczęła też studia na polonistyce. – Mama należała do AK. W czasie Powstania była łączniczką i sanitariuszką w Batalionie Ruczaj (stopień porucznika otrzymała od prezydenta Lecha Kaczyńskiego). Po upadku Powstania osadzono ją w obozach jenieckich: Sandbostel i Oberlangen.

Po wyzwoleniu obozu przez wojska alianckie w 1945 r. z 1 Dywizją Pancerną generała Maczka dotarła do Londynu. Tam pracowała jako telefonistka i studiowała stomatologię. Któregoś dnia przeczytała w polskiej gazecie, że w kraju już działa pierwsza szkoła dramatyczna. Mogła kontynuować studia w Kolonii lub w Paryżu, wróciła do Warszawy. Szkołę prowadził Janusz Strachocki.

Stała się ulubienicą profesorów. Jeden z nich zaproponował, by zmieniła nazwisko na bardziej „sceniczne”. – Ale jakie? –zastanawiała się z kolegami. Rozejrzeli się po pokoju: Krzesłowska, Szafowska, Stołowska... Na stole leżały „Iliada” i „Odyseja” Homera: Iliadzka, Odysejska, Homerska!

Miłość się skończyła, ocalili przyjaźń

W 1947 r. Janusz Strachocki został dyrektorem Teatru im. Jaracza w Olsztynie. Zaproponował najzdolniejszym studentom angaż. – Dyrektor był wymagający, surowy, a przy tym niezwykle dobry. Dał nam cudowną lekcję teatru. Uczył rzetelności i skromności – mówiła Maria Homerska. Na olsztyńskiej scenie zadebiutowała rolą Diany w „Fantazym” Juliusza Słowackiego. Potem występowała w Kielcach, Szczecinie, Białymstoku, 20 lat w Teatrze Polskim w Warszawie. Ze sceną pożegnała się rolą hrabiny Respektowej w... „Fantazym”.

Grała w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. W dubbingu użyczyła głosu m.in. Simone Signoret w „Miejscu na górze”. Pani Maria przez długie lata była terapeutką w Poradni Zdrowia Psychicznego, wykładała też w Seminarium Duchowym we Włocławku.

Męża Ryszarda Pietruskiego poznała na studiach. Kilka miesięcy później byli już małżeństwem. Gdy urodziła się Magdalena, nie posiadali się z radości. Wielka miłość nie przetrwała jednak próby czasu. Różne koleje losu nie zniszczyły ich szacunku i przyjaźni. Maria została poproszona, by była świadkiem na jego ślubie z Hanną Buczkowską. Na przeszkodzie stanęła choroba Marii. – Jeśli ludzi łączyło coś wyjątkowego, to nie znika z końcem miłości – mówiła. Kiedyś Mariusz Dmochowski na planie serialu „Czarne chmury”, gdzie grał z Pietruskim, powiedział: – Mieliście ogromne szczęście, że udało wam się spotkać i pokochać.

Największą dumą jej życia był wnuk

Podczas pracy w teatrze w Szczecinie poznała Aleksandra Długosza (późniejszego reżysera), z którym związała się po rozstaniu z Pietruskim. Urodziła Dorotę.

– Wychowywała nas mądrze. Nigdy nie narzucała nam swojego sposobu patrzenia na świat. Pozwalała popełniać błędy – mówi pani Dorota. Magdalena w 1969 r. wyjechała do Szwecji. W 1974 r. została aktorką teatru laboratorium Institutet för Scenkonst pod dyrekcją Ingemara Lindha. Po jego śmierci w 1997 r. prowadzi Institutet för Scenkonst wspólnie z aktorem i reżyserem Rogerem Rolinem, wspólnie prowadzą Institutet för Scenkonst.

Dorota mieszka w Warszawie. Jest radną w dzielnicy Mokotów. Od lat wspomaga bezdomnych. Pracuje też w Dzielnicowej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jej dumą i miłością jest syn. Aleksander Janiak jest niepełnosprawny ruchowo. Ukończył Prawo na Uczelni Łazarskiego i podyplomowe studia Administracji Rządowej i Samorządowej na UW. Pracuje w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich i jest wiceprezesem fundacji Kulawa Warszawa, która zajmuje się problemami osób niepełnosprawnych.

Czy Maria Homerska była szczęśliwa? Zrealizowała swoje marzenia? – Nie wszystkie. Myślę, że największą dumą jej życia był wnuk – mówi pani Dorota. Ostatnie lata życia aktorka spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, później mieszkała w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Legionowie. Tam zmarła 6 lipca 2010 r. Spoczywa w na Starych Powązkach.

M. Jungst

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Jak ktoś nie ma dystansu, lepiej niech nie wchodzi na mój profil – ostrzega na Facebooku Mariusz Pudzianowski (40). Ale nawet duże pokłady humoru mogą nie wystarczyć, żeby zrozumieć jego ostatni... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.