Reklama
  • Poniedziałek, 25 stycznia (13:05)

    Kazimierz Junosza-Stępowski. Tragiczny koniec miłości

Darzył żonę tak wielkim uczuciem, że spełniał jej zachcianki i tolerował narkotykowy nałóg. Gdy próbowano ją zgładzić, stanął w jej obronie.

Reklama

Kiedy Kazimierz Junosza-Stępowski (†63) po raz pierwszy ujrzał Jadwigę Galewską (†43), nie przypuszczał, że ich małżeństwo zakończy się dla niego tragicznie. W 1922 r. Warszawa huczała od plotek na ich temat. On, słynny aktor, uległ wdziękom młodszej od siebie o 20 lat kobiety.

Zanim się poznali, Galewska „usługiwała” w nocnych klubach. Jednak mimo nieciekawej przeszłości swojej wybranki zdecydował się ją poślubić i przygarnąć jej syna z poprzedniego małżeństwa.

Kiedy Jadwiga poniosła klęskę, próbując swoich sił w aktorstwie, Kazimierz zatrudnił ją jako asystentkę w swoim objazdowym teatrze. Zauroczony nią spełniał każde jej życzenie. Obdarowywał drogimi sukniami i kosztowną biżuterią. Pozwolił jej nawet na wyjazd do Włoch, gdzie miała studiować śpiew operowy.

Po powrocie okazało się, że uzależniła się od morfiny i kokainy. Aktor, nie mogąc poradzić sobie z nałogiem żony, sam zaczął dawać jej pieniądze na narkotyki.

Opływali w luksusy

Kazimierz i Jadwiga żyli w mieszkaniu znajdującym się w luksusowej willi przy ul. Poznańskiej. W 1939 r., nie bacząc na to, że Warszawa została zajęta przez Niemców, aktor postanowił utrzymać wysoki poziom życia. Potem zdecydował się występować w lubianym przez Niemców Teatrze Komedia oraz rewii Złoty Ul.

W końcu reżyser Gustav Ucicky i kolaborujący z okupantem aktor Igo Sym zaproponowali mu udział w propagandowym filmie „Heimkehr”. Tej propozycji jednak nie chciał przyjąć. – Kategorycznie odmawiam! – krzyczał. – Panowie zrobią, co uważają za stosowne, ale ja jestem Polakiem, a Polakowi, który weźmie udział w tym filmie, każdy powinien napluć w oczy – cytuje aktora Remigiusz Piotrowski w książce „Artyści w okupowanej Polsce”.

Morfina za cenę zdrady

Aby zdobyć środki na coraz droższą morfinę, Jadwiga wpadła nagle na podstępny plan. Zaczęła kontaktować się z rodzinami uwięzionych na Pawiaku i w zamian za łapówki obiecywała wydostać ich bliskich na wolność. Powoływała się przy tym na fikcyjne znajomości z hitlerowskimi dostojnikami. Nic nie podejrzewające rodziny widziały w Galewskiej ostatnią deskę ratunku i chętnie jej płaciły.

Wkrótce na jej trop wpadli Niemcy. Za to, że zgodziła się donosić na konspirujących rodaków, dostawała wysokie sumy pieniędzy i morfinę. Kiedy prawda o niecnych poczynaniach żony dotarła do Kazimierza, zapowiedział, że wyprowadzi się z mieszkania. W odpowiedzi Jadwiga zagroziła, że popełni samobójstwo. Postanowił więc zostać i czekać na najgorsze. Słusznie przypuszczał, że władze Państwa Podziemnego wydały wyrok śmierci na jego żonę.

Wkrótce do mieszkania aktora zostało wysłanych dwóch członków Armii Krajowej. Kiedy Jadwiga otworzyła im drzwi, jeden z nich wycelował z pistoletu prosto w kobietę. W tej chwili wbiegł Kazimierz i zasłonił ją własną piersią. AK-owiec trafił artystę, który zmarł w szpitalu kilka godzin później. (W innej wersji wydarzeń Jadwigi nie było w mieszkaniu, zaś egzekutorzy zastrzelili aktora, ponieważ jego również podejrzewali o współpracę z Niemcami.)

Po śmierci męża Galewska trafiła do szpitala dla obłąkanych w Tworkach. Kiedy wróciła do Warszawy, 20 marca 1944 r. zginęła z rąk konspiratorów. Kazimierz został pochowany na Powązkach, Jadwiga zaś na Cmentarzu Bródnowskim. Na jej pogrzebie pojawiło się zaledwie kilka osób.

M.O.

Na żywo
Więcej na temat:koniec | Niemcy | Niemcy | UL | morfina

Zobacz również

  • Szczupła czy chora na anoreksję? – zastanawiają się fani. Niestety, wszystko wskazuje na to drugie. Demi Moore, którą znamy z takich filmów, jak „Niemoralna propozycja” czy „Ludzie honoru”,... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.