Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:01)

    Karolina Malinowska. Spowiedź życia w Watykanie

Spełniła wielkie marzenie babci. Zabrała ją do Rzymu, gdzie seniorka po wielu latach dostała upragnione rozgrzeszenie.

Kilka dni temu jej ukochana babcia obchodziła 83. urodziny. A to w domu Karoliny Malinowskiej (34) i Oliviera Janiaka (42) co roku wielkie święto. Trójka ich dzieci obsypuje wtedy prababcię prezentami i serdecznymi uściskami. Pani Irena Bochenek mieszka z rodziną prezentera i modelki odkąd na świat przychodzili kolejno: Fryderyk (8), Christian (6) i Julian (4). Była też dużo wcześniej, przy Karolinie i jej młodszym bracie, kiedy ich mama rozstała się z ojcem. To ona uczyła małą Karolinę modlitw i chodziła z nią do kościoła. A kiedy po latach przechodziła kryzys wiary, wnuczka na nowo ją w niej rozbudziła.

Reklama

Oczekując pierwszego syna, modelka chciała podziękować za to Bogu w wyjątkowym miejscu. Wtedy przypomniała sobie, że seniorka rodu od dawna mówiła o swoim wielkim marzeniu, podróży do Watykanu. Zawsze była osobą głęboko wierzącą, ale po rozwodzie z mężem, który był trudnym człowiekiem, przez wiele lat się nie spowiadała. Dzięki Karolinie do sakramentu pokuty przystąpiła właśnie w stolicy Piotrowej.

– Poszłyśmy do bazyliki i to było niesamowite, ponieważ jedynym księdzem, który wówczas spowiadał był Polak. To on po tylu latach dał babci, rozwódce, rozgrzeszenie. Była wzruszona, a jej wiara od tamtej pory jeszcze bardziej się umocniła – wspomina w rozmowie z „Dobrym Tygodniem” Karolina Malinowska. Teraz babcia codziennie przekazuje ją swoim prawnukom.

– Babcia Irenka jest kochana. Nie siedzi i nie robi na drutach, tylko nosi dżinsy i jest niezłą laską – śmieje się Malinowska. Według niej wielopokoleniowa rodzina to prawdziwy skarb. – W dzisiejszych czasach starsze osoby są spychane na margines, a przecież to one mogą nas najwięcej nauczyć. Mają mądrość życiową, której nie da się wyczytać w żadnych książkach. Jestem szczęśliwa, że moje dzieci mogą dorastać z babcią – dodaje modelka. Pani Irena zawsze ma dla nich czas, a jej ulubioną zabawą z wnukami jest tradycyjne „Kółko graniaste”. W życiu Karoliny jest jeszcze jedna ważna osoba – święty Jan Paweł II.

Co roku, 2 kwietnia, w rocznicę Jego śmierci obchodzi po nim żałobę

Ubiera się wtedy na czarno i wspomina Papieża, który jest jej tak drogi. Tego dnia rodzina stara się być ze sobą blisko, podobnie jak w każdą niedzielę. Dba o to babcia Irenka, która zawsze przypomina, by dzień święty święcić. W niedziele na stole nie może zabraknąć gorącego rosołu, ale największym specjałem Ireny Bochenek są ruskie pierogi, które uwielbiają wszyscy, a najbardziej Olivier. – Babcia ma mnóstwo cierpliwości, ciekawości i radości życia, choć ono jej nie oszczędzało. Tego się od niej uczymy – mówi Janiak. W ubiegłym roku cała rodzina modliła się o jej zdrowie, bo pani Irena trafiła do szpitala i przeszła poważną, ratującą życie operację. Dzisiaj cieszą się, że mogą być razem.

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Kiedy przegrała proces z Maciejem Ślesickim, producentem „Szpilek na Giewoncie”, jej zawodowa przyszłość nie wyglądała najlepiej. Przypomnijmy. Po nakręceniu 3. sezonu Magdalena Schejbal w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.