Reklama
  • Czwartek, 9 marca (13:00)

    Jerzy Kossela (Czerwone Gitary) i Zbigniew Cybulski. Stoczyli pojedynek o piękną dziewczynę

Latem 1965 roku istniejący od stycznia zespół Czerwone Gitary niemal codziennie grał w sopockim klubie Non Stop. 38-letni Zbigniew Cybulski wprawdzie od kilku lat mieszkał na stałe w Warszawie z żoną Elżbietą i synem Maćkiem, jednak przez kilka tygodni miał zdjęcia na planie filmu „Jutro Meksyk”.

Reklama

Pojawiał się w sopockich knajpach, na festiwalu piosenki, oraz, rzecz jasna, w Non Stopie. Poznał chłopców z Czerwonych Gitar: Krzysztofa Klenczona, Bernarda Dornowskiego, Jerzego Skrzypczyka, Henryka Zomerskiego oraz ich ówczesnego kierownika muzycznego – 23-letniego Jerzego Kosselę (najmłodszy Seweryn Krajewski nie był jeszcze stałym członkiem zespołu: zajmie miejsce Zomerskiego, który dostanie powołanie do wojska).

W Non Stopie Cybulski poznał dziewczynę: Janinę Kras, sympatię Jerzego Kosseli. Koledzy nazywali go Jurasem albo Ciamcialamcią.

Która z nas „wyrwie” Jurasa?

Jana (tak ją nazywano) i Jurek byli parą od pewnego czasu. Ich znajomość zaczęła się zresztą niefortunnie: on nie przyszedł na pierwszą randkę do kawiarni Liliput (bo poprzedniego dnia popił z Czesławem Niemenem), a ona – bo w ostatniej chwili stchórzyła: randka była zakładem, że „wyrwie” uchodzącego za niedostępnego Kosselę.

Jednak pojawienie się na horyzoncie Cybulskiego – w połowie lat 60. największego gwiazdora w Polsce – zmieniło ich relacje. – Przez wiele miesięcy musiałem walczyć o Janę – opowiadał Kossela. Zbigniew Cybulski wykorzystywał swoją przewagę. Potrafił barwnie opowiadać, był duszą towarzystwa, bywał za granicą. To musiało imponować młodziutkiej dziewczynie.

Mało tego! Cybulski często odwiedzał mieszkanie Jany, ujmując komplementami jej mamę Stefę i pamiętając o życzeniach imieninowych dla jej ojca – Jana.

Kosselę, swego konkurenta, traktował protekcjonalnie, nazywając go „bałałajkarzem”. – Spirytusu nie lubisz, bałałajkarz, wyglądasz jakbyś jeszcze nosił pieluszki – żartował.

W zabiegach o Janinę Kras Cybulskiemu nie przeszkadzało ani małżeństwo z Elżbietą Chwalibóg, ani „stała dziewczyna”, mieszkająca we Wrocławiu Ewa Warwas (która zresztą przyjedzie na kilka dni do Sopotu, by odwiedzić aktora na planie filmowym).

Z każdym dniem Jana była coraz bardziej oczarowana Cybulskim. A jednak dokonała zaskakującego wyboru: została z muzykiem niezbyt znanego jeszcze zespołu, by w 1972 roku, po latach nieformalnego związku, go poślubić.

Zapewne uznała, że to lepsze, niż bycie jedną z wielu dziewczyn żonatego aktora. Cybulski nie poddał się od razu. – Bałałajkarz złamie jej życie, uczyni nieszczęśliwą – przekonywał panią Stefanię. Kiedy uznał, że wszystko skończone, odbył męską rozmowę z Kosselą. – Pamiętaj, żebyś nie zrobił jej krzywdy, bo tego nie puszczę ci płazem – powiedział na pożegnanie.

Koledzy zmusili go do odejścia z zespołu

Jerzy Kossela w 1966 roku musiał opuścić Czerwone Gitary. Miał żal do kolegów, zwłaszcza do Krzysztofa Klenczona, który przejął po nim kierownictwo muzyczne grupy. Przez lata był prezenterem dyskotekowym.

Kilkakrotnie wracał do Czerwonych Gitar, zawsze na krótko. Jednak jego małżeństwo z Janiną Kras przetrwało. Obaj rywale odeszli niemal tego samego dnia, choć w odstępie pół wieku: Zbigniew Cybulski zginął 8 stycznia 1967 roku. Jerzy Kossela zmarł 7 stycznia 2017 r.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Będę miał wnusię! – zdradza „Dobremu Tygodniowi” Zbigniew Buczkowski (65). I dodaje, że dziecka spodziewa się wraz z żoną jego syn Michał. Aktor będzie wprawdzie dziadkiem po raz czwarty, ale jak... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.