Reklama
  • Wtorek, 17 maja 2016 (11:05)

    Jan Pietrzak. Z miłości do kobiet

Jan Pietrzak, który w latach 70. wylansował przebój „Dziewczyno z PRL-u”, prywatnie miał słabość do płci pięknej. Ustatkował się dopiero u boku trzeciej żony.

W połowie lat 70. żadna prywatka, potańcówka czy dancing, nie mogły się obyć bez „Dziewczyny z PRL-u”, hitu Jana Pietrzaka (78). – Napisałem tę piosenkę, bo było „zapotrzebowanie” na takie przeboje – mówi „Na żywo” satyryk. – A to wiązało się z dobrym zarobkiem. To utwór prześmiewczy. Wykpiwałem w nim PRL i to, co się wtedy działo. Nie pisałem go dla żadnej konkretnej dziewczyny – wspomina artysta.

– Chcę mieć z tobą małe, małe, maciupeńkie Peerelki – śpiewał Pietrzak i wkrótce jego piosenkę pokochała cała Polska. Odwrotnie niż cenzura, czego doświadczył pewnej czerwcowej nocy w 1974 r., podczas festiwalu w Opolu. – Zaśpiewałem „Dziewczynę z PRL-u” na kameralnej sali. Spotkała się z największym aplauzem publiczności. Miałem więc wystąpić w amfiteatrze – opowiada.

Reklama

– Ale przyszedł cenzor i mówi: „Mamy takie obawy, czy to puścić do amfiteatru. No, bo dlaczego ta dziewczyna jest z PRL-u? A gdyby tak ona była z Opola?”. Ja na to, że Opole nie pasuje do rymu. „No, to może... niech będzie z Katowic” – upierał się urzędnik. W końcu nie wytrzymałem i pytam: „Czy pan ma coś przeciwko PRL-owi?”. Wtedy się spłoszył – dodaje piosenkarz. Po długich naradach ze specjalnymi gośćmi z Warszawy cenzura nie wpuściła go na opolską scenę.

Miał wielkie powodzenie u płci pięknej

Choć nie wystąpił w amfiteatrze, zdobył serca wielu pań. A piosenka ugruntowała jego pozycję podrywacza. Nie bez powodu śpiewał w niej: „Wiele dziewczyn zwiedziłem na wkładkę i dowód. Wiele spotkań odbyłem z szampanem, przemową”. Choć on sam twierdzi, że aż takich zasług w tej dziedzinie wcale nie miał. – Ja kobieciarzem? Bez przesady! – oburzył się, gdy pytano go o to przy okazji wywiadu udzielonego w 70. rocznicę urodzin. Dziś śmieje się z tego wizerunku. – Szalały za mną kobiety, co ja mogę powiedzieć – żartuje w rozmowie z nami satyryk.

– To jest w pewnym sensie taka przypadłość zawodowa. Jak rośnie popularność, to wiadomo, nastolatki piszczą – dodał. Ale, jak przekonuje, jest człowiekiem bardzo familijnym. Swoim trzem żonom chciał rzucić świat do stóp. Dokładnie tak, jak śpiewał w piosence: „Dziewczyno z PRL -u, wierz mi, proszę ja ciebie. Choć nie stać mnie na wiele, będziesz żyła, jak w niebie”. Musiało jednak upłynąć sporo wody w rzece, aby spełnił tę obietnicę. O pierwszej ukochanej artysta nie wspomina w wywiadach.

Z drugą –  Elżbietą – z zawodu informatyczką, doczekał się dwójki dzieci: syna Mikołaja, który jest adwokatem i córki. Joanna skończyła psychologię i wykłada na UW. Pod koniec lat 70. ich mama wyemigrowała do Kanady. Dzieci zostały z ojcem w Polsce. Artysta miał w planach dołączyć do żony, ale uznał, że powinien zostać w kraju, gdzie akurat powstawała „Solidarność”. Małżeństwo na odległość nie miało szansy przetrwać...

Ustatkował się dopiero przy młodszej

W stanie wojennym Jan poznał o 18-lat młodszą Katarzynę. Dopiero ten związek okazał się trwały. Razem wychowywali jego dzieci z poprzedniego małżeństwa. Urodziły im się też małe „peerelki”: Jacek, Jakub i Staś. – Przyszła pora się ustatkować. Jestem szczęśliwym mężem mojej żony od 30 lat – mówi artysta. Ale nie ukrywa, że i ten związek przetrwał wiele burz. Ich miłość przez lata była wystawiana na próby ze względu na częste wyjazdy Jana na występy za granicę.

– Na szczęście mam mądrą, ciepłą i inteligentną żonę –  wychwala swoją Kasię satyryk. Zdradza też, że to jego ukochana rządzi w domu, ale wcale mu to nie przeszkadza. – Kasia jest urodzoną poznanianką i bardzo pilnuje porządku. Jak zauważy bałagan, od razu nas strofuje. Poddaję się jej rygorom, bo uznaję je za słuszne. To jest moja trzecia żona, więc już się trochę nauczyłem być mężem – kwituje humorystycznie.

Na żywo

Zobacz również

  • Profesor sztuk teatralnych i dziekan Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST. Wybitny aktor teatralny, filmowy i radiowy. Choć Krzysztof Globisz (60) na swoim koncie ma niezapomniane filmowe... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.