Reklama
  • Poniedziałek, 13 marca (13:00)

    Jacek Kawalec. Szczęśliwy pechowiec

Przeżył koszmar, gdy walczył w sądzie o prawa do własnego mieszkania. Martwił się o żonę, która przypłaciła to załamaniem nerwowym.

Będzie ciąg dalszy serialu „Ranczo” czy nie? Nic jeszcze nie jest przesądzone, ale szefowie TVP mają ochotę na kontynuację kultowego serialu, który bił rekordy popularności (finałowy odcinek dziesiątego sezonu oglądało ponad 6 mln widzów!).

Decyzji jeszcze nie podjęto, choć odtwórcy głównych ról także są już gotowi zasiąść do negocjacji. W nowych odcinkach nie może zabraknąć Jacka Kawalca (55) grającego w „Ranczu” Tomasza Witebskiego, polonistę, który został pisarzem i ważną postacią we wsi Wilkowyje.

To była wielka próba dla małżeństwa aktora.

Reklama

Bohater, którego gra pan Jacek, jest przywiązany do korzeni i miejsca zamieszkania. Tymczasem życie aktora tak się potoczyło, że był zmuszony do kilku przeprowadzek, a niektóre miejsca zmieniał w dramatycznych okolicznościach.

Przeżył koszmar, gdy wiele lat temu wynajął zaniedbany strych na Saskiej Kępie. Dzięki jego staraniom pomieszczenie zmieniło się w piękne, dwupoziomowe mieszkanie. Szacowano, że jego wartość po remoncie sięgała nawet 1,5 mln zł.

W planach mieli wykupienie swojego gniazdka na własność. Jednak w 1995 ro ku weszła w życie ustawa, która umożliwiła wspólnocie mieszkaniowej roszczenie sobie prawa do odnowionego poddasza. Wspólnota skrzętnie to wykorzystała. Pan Jacek założył sprawę w sądzie, który orzekł, iż lokal należy do miasta. Jednak to nie rozwiązywało problemu.

– Ruch należał do urzędników. Chodziłem po urzędach, wysyłałem pisma, składałem skargi... – skarżył się pan Jacek w mediach. Cała sprawa miała bardzo dramatyczny przebieg. – Zakończyła się pomyślnie, po 20 latach mamy to mieszkanie na własność – mówi nam aktor. Jednak żona Joanna przypłaciła tę batalię depresją.

Załamanie nerwowe Joanny było wielką próbą dla ich związku, ale wyszli z niej silniejsi. Pan Jacek nie ma wątpliwości, że Joanna jest kobietą jego życia, nie wyobraża sobie innej u swego boku. Są razem już ponad 30 lat! A poznali się w Teatrze Komedia, gdzie oboje pracowali.

Po łódzkiej „Filmówce” on stawiał pierwsze kroki w zawodzie. Ona, absolwentka wydziału wiedzy o teatrze warszawskiej PWST, w Teatrze Komedia była sekretarzem literackim. Po roku znajomości poprosił ją o rękę.

– Pobraliśmy się w lipcu 1985 roku. Trzynastego! Tylko taki termin był wolny w warszawskim Pałacu Ślubów, do którego dotarliśmy – oczywiście – pechowo – wspomina to wydarzenie aktor.

Podróż na ślub do kościoła Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na Saskiej Kępie omal nie zakończyła się w szpitalu. Kierowca samochodu, który ich wiózł, zaczął szarżować, aż w końcu wjechał na latarnię! Ale to nie koniec...

– Zdjęcia, które podczas uroczystości mieli zrobić moi koledzy, ówcześni studenci wydziału operatorskiego łódzkiej „Filmówki” prześwietliły się. Nie mamy więc fotek ze ślubu – mówi aktor. Pechowy początek nie zaważył na dalszym życiu. Te 31 lat przeżyli w zgodzie i miłości.

Doczekali się dzieci: Kajetana (18) i Kaliny (31), która w Londynie jest kierownikiem produkcji filmowych. – Jestem z niej dumny – wyznaje dziś. Pan Jacek wybudował dom pod Warszawą, ale kilka miesięcy temu z powrotem przeprowadził się do stolicy, by Kajetan, tegoroczny maturzysta, mógł więcej czasu spędzać na nauce, nie tracić go na dojazdy.

A przed panem Jac kiem kolejne wyzwanie. Już 25 lutego w Krakowie odbędzie się premiera „Karola”, pierwszego polskiego musicalu poświęconego życiu Jana Pawła II. Artysta gra w nim tytułową rolę. Na premierę prawdopodobnie przyleci z Londynu ukochana córka. Gdy cała rodzina zamelduje się w komplecie, znów będą szczęśliwi!

GB

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Mówi po włosku, uwielbia odwiedzać słoneczną Italię i gra tam w filmach. Włosi zaś doceniają jego talent. Niedawno Piotr Adamczyk (44) odebrał na Kapitolu w Rzymie nagrodę dla Osobowości Roku... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.