Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:05)

    Izabela Trojanowska. Wraca Iza sprzed lat

Nigdy nie jest za późno nanowy początek. Dla niej maon związek z latami 80., gdy była boginią sceny.

Na nowej płycie „Na skos”, która wyszła pod koniec ubieglego roku, wróciła do tradycyjnego rockowego brzmienia, jakie przyniosło jej sławę w latach 80. Tę metamorfozę Izabela Trojanowska (61) podkreśliła drastyczną zmianą fryzury i koloru włosów, które najbardziej przypominają Izę z czasów współpracy z Budką Suflera.

Wtedy postrzegano ją i opisywano jako jedną z najpiękniejszych kobiet w Polsce. Wystylizowana na zachodnią gwiazdę z żurnala mód, z przywiezioną prosto z londyńskiego salonu fryzurą z króciutką, postrzępioną grzywką, stała się objawieniem i symbolem seksu. Jej boska fryzura, nazywana a’la Iza, stała się uczesaniem roku 1981.

Fani „Klanu” nie muszą się martwić, że po metamorfozie nie rozpoznają Moniki Ross.

Reklama

Zanim na potrzeby płyty fryzjer postarał się o nowy wizerunek, pani Izabela przedyskutowała każdy szczegół wyglądu z produkcją „Klanu”. Zgodzili się pod warunkiem, że zmiana pozostanie dla widzów serialu niezauważalna. Pani Izabela na co dzień prezentuje się w ciemnych kosmykach, ostrym makijażu i skórze. I, jak sama podkreśla, czuje się w tym znakomicie. W serialu założy natomiast perukę i Monika z „Klanu” pozostanie efektowną blondynką rozsmakowaną w klasycznej elegancji. Ciągle młodą, pełną zapału i wigoru. Patrząc na jej ostatnie zdjęcia trudno uwierzyć, że w kwietniu gwiazda będzie obchodziła 62. urodziny!

– Ciągle mam w sobie tamtą energię sprzed lat – mówi. I tłumaczy, że młodzieńczy wygląd to zasługa dobrych genów, bo nie dba o siebie w jakiś obsesyjny sposób. Nie dąży histerycznie, by wyglądać jak wtedy, gdy zaczynała współpracę z „Klanem”. Do kwestii przemijania gwiazda podchodzi racjonalnie, z pokorą i dużym spokojem. – Oczywiście, warto dbać o siebie, ale nie dajmy się zwariować. Nie ma cudów, w wieku lat pięćdziesięciu nie będziemy wyglądać na dwadzieścia. Nie zamierzam chorobliwie gonić za młodością. Mam już przecież dorosłą córkę! – dumnie mówi aktorka.

Córka Roxana Marta (24) to jej oczko w głowie. Bardzo jest do niej podobna, artystycznie utalentowana: pięknie maluje, gra na pianinie, ładnie śpiewa i dobrze czuje się przed kamerami. Widzowie „Klanu” mogli oglądać ją w kilku odcinkach serialu, jednak Roxana nie chce wiązać życia z show-biznesem. Studiowała antropologię kultury i socjologię, ale wróciła do Berlina i domu, gdzie sie wychowała. Jest studentką III roku prawa na tamtejszym uniwersytecie. – Roxana to największa miłość mojego życia. Z jej tatą jesteśmy z niej bardzo, bardzo du- mni – mówi pani Izabela.

Mimo miłości do córki i chęci utrzymania rodziny za wszelką cenę, małżeństwo gwiazdy z Mar kiem Trojanowskim, dziś niemieckim biznesmenem, rozpadło się. Wbrew własnym, wpojonym w katolickim domu zasadom, piosenkarka postanowiła zwrócić mężowi wolność. Ku jej radości, są dziś w ciepłych relacjach, choć nie było to takie oczywiste.

– Sześć lat pracowaliśmy nad tym, żeby mówić i myśleć o sobie życzliwie – szczerze wyznaje gwiazda. Na pytanie, czy w jej życiu jest nowy mężczyzna, odpowiada wymijająco. Wiadomo, że od kilku lat jej bliskim przyjacielem i menadżerem jest Marcin Miazga, niegdyś związany z Adrianną Biedrzyńską (55). Przy nim pani Iza rozkwitła, na jej twarz wrócił uśmiech. – Nie czuję się samotna – zapewnia. Marcin Miazga czuwał, by spełniło się marzenie gwiazdy, by powstała płyta „Na skos” z kompozycjami Jana Borysewicza (61). A wraz z nią, by wróciła Iza, jaką pamiętamy z lat 80!

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Kiedy przegrała proces z Maciejem Ślesickim, producentem „Szpilek na Giewoncie”, jej zawodowa przyszłość nie wyglądała najlepiej. Przypomnijmy. Po nakręceniu 3. sezonu Magdalena Schejbal w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.