Reklama
  • Piątek, 5 lutego (15:34)

    Harisson Ford. Już nie jestem sztywniakiem

Po 30 latach kolejny raz zagrał w „Gwiezdnych wojnach”, dzięki czemu znowu możemy go oglądać na wielkim ekranie. Mimo 73 lat ani na chwilę nie zwalnia tempa, choć bywa, że z planu trafia prosto do szpitala.

Reklama

Wzrok wbity w ziemię, ogromne rumieńce i mamrotanie pod nosem – może trudno w to uwierzyć, ale Harrison Ford jako nastolatek był potwornie nieśmiały. Zanim został gwiazdą, zarabiał na życie jako kucharz, sprzedawca i stolarz.

– Wiele osób w Hollywood wciąż śpi w łóżkach, które dla nich zrobiłem – wspomina aktor. Międzynarodową popularność przyniosły mu wielkie filmowe hity z serii: „Gwiezdne wojny” oraz cyklu „Indiana Jones”.

Dla roli poświęcił... zęby

Harrison Ford tak się skupia na roli, że nie zważa na kontuzje. – W trakcie kręcenia „Ściganego” zerwałem ścięgno w nodze i kulałem podczas zdjęć. Z kolei podczas drugiej części „Indiany Jonesa” nabawiłem się przepukliny i potrzebna była hospitalizacja. Gdy kręciliśmy serial „Gunsmoke”, upadłem na rower i straciłem przednie zęby.

Gdybym siedział w biurze, pewnie tych zębów bym nie stracił. Jednak w aktorstwie trzeba być aktywnym fizycznie i niekiedy przytrafiają się wypadki – mówi aktor. Podobnie, jak bohater, którego gra w filmie „Sześć dni, siedem nocy”, Ford bardzo lubi latać. Często towarzyszy mu żona, Calista Flock hart.

– Uwielbiamy ze sobą spędzać czas, spacerujemy, gotujemy albo spędzamy leniwe chwile przed telewizorem – mówi aktor. Gdy trzeba coś w domu naprawić, Ford, który jest złotą rączką, sam usuwa większość usterek.

Czas bardzo go zmienił

Chociaż dba o karierę, bez wahania potrafi zrezygnować nawet z bardzo ciekawej roli. Tak było w przypadku dramatu wojennego „Lista Schindlera”.

Ford nie chciał zagrać głównej postaci, bo uważał, że widzowie mogą za bardzo skupiać się na nim, a nie na temacie filmu. Mówi: – Czas mnie zmienił. Kiedyś byłem nadętym sztywniakiem. Dziś jest we mnie luz i poczucie humoru.

Tele Tydzień

Zobacz również

  • – Naprawdę nie mam nic do ukrycia. Codziennie wstaję rano i chodzę do pracy jak każdy – zapewnia ENGIN AKYÜrek. Sęk w tym, że to najbardziej tajemniczy spośród tureckich aktorów. Choć ma rzesze... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.