Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:05)

    Grażyna Szapołowska mogła zostać gazową królową

Jedna z najpiękniejszych polskich aktorek nigdy nie narzekała na brak adoratorów. Po latach okazuje się, że jeden z nich mógł ją dosłownie ozłocić i spełnić jej każdą zachciankę. Grażyna Szapołowska właśnie zdradziła, że jej serce próbował zdobyć... Wiktor Czernomyrdin. W swoim czasie najpotężniejszy Rosjanin, premier, miliarder, twórca potęgi gazowego potentata – Gazpromu...

Nie zeszła...

Szapołowska właśnie zdradziła, że w latach 90. rozkochała w sobie ówczesnego premiera Rosji. – Pod moimi drzwiami w hotelu Pribaltijskaja co wieczór stał bukiet róż od niego i cygańska orkiestra grała rosyjskie romanse. Wszystko po to, żebym zeszła. A ja pracowałam i chciałam być wyspana – wspomina aktorka w niedawnym wywiadzie.

Reklama

Wiktor Czernomyrdin miał już wtedy grubo ponad 60 lat. Ale dzięki pieniądzom i wpływom mogło mu się wydawać, ze żadna kobieta nie odmówi mu towarzystwa. Po tym jak prywatyzował rosyjski przemysł wydobywczy i stał na czele rady nadzorczej gazowego giganta – Gazpromu – pewnie nie było rzeczy, której nie mógłby kupić. Ale trafiła kosa na kamień. W życiu polskiej aktorki pieniądze i pozycja nie miały nic do rzeczy. W relacjach z mężczyznami mogły się liczyć tylko uczucia. Choć nie zawsze kończyło się to dobrze...

Burzliwe związki

Na początku studiów zakochała się w starszym o 7 lat aktorze Marku Lewandowskim. – Miał piegi na nosie i mały śliczny dołek na brodzie. Zauroczył mnie – opisywała Szapołowska tę znajomość. Już po drugim roku studiów, w 1975 r., wyszła za ukochanego. Ale nie wytrzymali razem nawet roku. Aktorka nie chciała mieć wtedy dzieci, to ponoć był główny powód rozstania. Po latach przyznała, że rzeczywiście czuła się wtedy zbyt młoda na macierzyństwo, chciała skończyć studia, robić karierę...

Na ostatnim roku studiów poznała Andrzeja Jungowskiego, jak to się wtedy mówiło – prywaciarza, producenta suszarek do włosów. Codziennie czekał na piękną studentkę przed szkołą z bukietem czerwonych róż. Wtedy to wydawało się aktorce bardzo romantyczne i... drugi raz wyszła za mąż. Rok po ślubie urodziła Kasię. A rodzinne szczęście trwało zaledwie cztery lata.

– Mój mąż kazał mi wybierać: małżeństwo albo scena. Wybrałam to drugie – tak gwiazda tłumaczyła się z drugiego rozwodu. Została sama z małą córeczką i minęło wiele lat, zanim znowu zdecydowała się na poważny związek.

Na początku lat 90. zakochała się w Pawle Potoroczynie, młodszym o 8 lat filozofie, byłym opozycjoniście. Wzięli ślub w 1992 r. Mieszkali razem w Los Angeles, gdzie Potoroczyn został polskim konsulem. Zejście ze sceny musiało aktorkę boleć.

– Miałam depresję z powodu braku pracy, z powodu niemożności tworzenia – przyznała. Pod koniec lat 90. wróciła do kraju, by zagrać Telimenę w „Panu Tadeuszu”. Została w kraju, a wkrótce potem wzięła kolejny rozwód.

Ale serce nie sługa... W 2001 r. na festiwalu filmowym w Gdyni poznała Erica Stępniewskiego, biznesmena urodzonego w Paryżu, właściciela stadniny koni w podwarszawskim Józefowie. I choć także ten związek aktorki jest burzliwy, to jednak przetrwał próbę czasu. I nie były do tego potrzebne miliardy z gazu. Wystarczyła miłość.

Piotr Rams

Takie jest życie

Zobacz również

  • Kiedy przegrała proces z Maciejem Ślesickim, producentem „Szpilek na Giewoncie”, jej zawodowa przyszłość nie wyglądała najlepiej. Przypomnijmy. Po nakręceniu 3. sezonu Magdalena Schejbal w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.