Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:00)

    Grażyna Błęcka-Kolska. Czy z jej bólu urodzi się coś dobrego?

Z byłym mężem mozolnie buduje zgodę.

Reklama

To było duże zaskoczenie. Na niedawnej premierze filmu Jana Jakuba Kolskiego (60) Las, 4 rano pojawiła się jego była żona Grażyna Błęcka-Kolska (54). Film zaszokował publiczność. Jego bohater z przysłowiowego króla życia, pławiącego się w bogactwie i z pogardą patrzącego na słabszych, przeistacza się w nędzarza. Z luksusowego domu przenosi się do lasu. Zawodzi bliskie mu kobiety, a mimo tego, to one płacą za jego wszystkie błędy.

Widzowie dopatrzyli się na ekranie nawiązań do życia osobistego reżysera. Tym bardziej że film dedykował zmarłej tragicznie 2 lata temu córce Zuzannie (†23). Na premierze pojawił się w towarzystwie dużo młodszej partnerki. 6 lat temu zostawił dla niej żonę… Rozwód był dla Grażyny Błęckiej-Kolskiej olbrzymim przeżyciem. Przez 25 lat byli parą niezwykłą. On dla niej robił filmy. Ale sławę przyniosła jej rola Kasi z komedii Romana Załuskiego Kogel-mogel. Aktorka przez lata mieszkała we Wrocławiu. Skupiała się na wychowaniu córki Zuzanny. Gdy pojawiły się informacje o romansie męża z młodszą o 32 lata aktorką Aleksandrą Michael, milczała. Złego słowa nie powiedziała po narodzinach dziecka z tego związku – Poli (6).

Rozwód również przemilczała

Co musiała przeżywać, jak wiele wylała łez, ile nieprzespanych nocy spędzić samotnie, o czym rozmawiała w trudnym czasie z córką – to można sobie tylko wyobrazić. W gruzach legło całe jej życie osobiste. Jedyne, co jej pozostało, to matczyna duma. Ale i wielka tęsknota. Bo Zuzanna zamieszkała w Londynie. Tam obroniła dyplom na uniwersytecie Westminster, pięknie rysowała, fotografowała, pisała scenariusze i, jak ojciec, chciała robić filmy.

Ilekroć przylatywała do Polski, dla jej mamy było to olbrzymie święto. Tak było też w lipcu 2014 roku. Przez wakacje miały się nie rozstawać. 24 lipca jechały na festiwal T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Było mokro i ślisko, samochód wpadł w poślizg. Pani Grażyna straciła panowanie nad pojazdem… Z rozbitego wozu wyszła bez szwanku, tak jak jadąca z nimi projektantka. Zuzanna trafiła do szpitala, skąd przyszła straszliwa wiadomość. Dziewczyna zmarła! – Do końca jeszcze nie odkryłam wszystkiego, co zrobiła, bo nie mam siły otworzyć jej komputera – mówiła zrozpaczona matka. – Zuzanna była moim największym nauczycielem. Nauczyła mnie zdrowego odżywiania, to był jej konik, podrzucała tytuły książek do przeczytania, dopingowała do walki o siebie…

Żeby jakoś poradzić sobie z dławiącym serce bólem, pani Grażyna poszła na terapię

– Trafiłam na dobrego psychologa, bardzo mi pomaga – zwierzyła się w jednym z wywiadów. Miesiące pracy pod okiem psychologów zrobiły swoje. Jakiś czas potem założyła fundację Fabryka Sensu, która utalentowanym artystycznie dzieciom i młodzieży przyznaje stypendia imienia Zuzanny Kolskiej. Za zadanie postawiła sobie zachowanie pamięci o córce. – Priorytetem jest teraz fundacja, jak mantrę powtarzam, że musimy zbierać pieniądze na stypendium. Może wtedy przyjdzie mała radość – opowiada pani Grażyna. W lipcu zeszłego roku z byłym mężem otworzyła we Wrocławiu wystawę zdjęć córki. Na uroczystości pojawiła się także młoda partnerka Jana Jakuba Kolskiego. Po raz pierwszy wtedy aktorka mówiła o trudnej odbudowie relacji.

– Jan Jakub przyjeżdża z córeczką Polą, a to przecież przyrodnia siostra Zuzi. Ona bardzo ją kochała, mówiła, że dziecko niczemu nie jest winne. Ja też ją pokochałam – wyznała w Dzień Dobry TVN. Dlatego teraz przyszła na premierę i oklaskiwała najnowszy film byłego męża, przyglądając się reakcjom widzów. Jak się okazuje, gdy jedne drzwi się zamykają, otwierają się nowe! Życie postawiło już przed panią Grażyną nowe wyzwania. Autorka scenariusza drugiej części Kogel-mogel, Ilona Łepkowska (62), pracuje nad trzecią odsłoną tego hitu kinowego. I nie wyobraża sobie, by mogło zabraknąć w nim największych gwiazd. – Bez Ewy Kasprzyk i Grażyny Błęckiej-Kolskiej na pewno nie może być tej komedii! – mówi. To wielka szansa dla aktorki!

Zobacz również

  • Mówi po włosku, uwielbia odwiedzać słoneczną Italię i gra tam w filmach. Włosi zaś doceniają jego talent. Niedawno Piotr Adamczyk (44) odebrał na Kapitolu w Rzymie nagrodę dla Osobowości Roku... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.