Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:05)

    Ewa Ziętek: Upadam, lecz powstaję

Kiedyś liczyły się dla niej tylko role i sława. Ale teraz ważna jest wiara...

Reklama

Ciepła, serdeczna, szczera... Ewa Ziętek, gwiazda filmowa i telewizyjna. Grała u najlepszych polskich reżyserów. Jest też bożyszczem telewidzów dzięki popularnym serialom. Prawie całe życie pędziła za aktorskimi rolami. Dziś już tego nie robi... Całkowicie się zmieniła.

Kariera

Wychowała się w tradycyjnej rodzinie z katolickimi wartościami. – Rodzice prowadzili mnie do kościoła. Msza święta była obowiązkowa w każdą w niedzielę i święta – wspomina aktorka. Mała Ewa składała rączki do modlitwy i zmawiała ją z zapałem. Gdy poszła do podstawówki, okazało się, że świetnie mówi wiersze.

– Może kiedyś zostaniesz aktorką – zaczepiały ją koleżanki. Nie zaprzeczała, lubiła się przebierać i odgrywać jakieś postaci. W liceum brała udział w konkursach recytatorskich i akademiach. Utwierdziła się w przekonaniu, że zostanie aktorką. Dostała się do szkoły teatralnej w Warszawie, ale rodzice nie byli zachwyceni jej wyborem.

Zapewne nie mieli zaufania do tego zawodu i środowiska...

Bali się, jak potoczy się życie ich córki. Jednak już na pierwszym roku studiów zauważono jej wielki talent. – Kochani, będę grała pannę młodą w „Weselu”, które nakręci słynny Andrzej Wajda – powiedziała rodzicom. Oni byli dumni, bo ledwo zaczęła studia. Po roli, którą zrobiła furorę, drzwi do kariery stanęły przed nią otworem. Tylko coraz rzadziej otwierała drzwi kościoła...

Nie wiedziała o tym, ale wtedy właśnie modlił się o nią jej tata. Była już gwiazdą całkowicie pochłoniętą pracą. Dostała angaż w największej polskiej scenie, w Teatrze Narodowym. Grała u takich reżyserów jak Adam Hanuszkiewicz i Krzysztof Zanussi. W ciągu kolejnych 10 lat goniła za rolami. Miała ich mnóstwo. Wreszcie zakochała się i za mężczyzną życia pojechała za granicę. – Mąż dostał pracę w Berlinie, chciałam być razem z nim – wspomina.

Przełom

Nauczyła się języka, zaczęła grać w Niemczech. Ale przez pracę rozpadło się jej małżeństwo. – Kiedyś najważniejsze dla mnie było to, czy dostanę rolę, czy nie – wyznaje. Po ośmiu latach wróciła do Polski i wkrótce została gwiazdą serialu „Złotopolscy”.

Pewnego dnia podczas modlitwy „Wierzę w Boga” zrozumiała, że Pan ją kocha, a ona chce tę miłość odwzajemnić. W Wielki Piątek, po latach, poszła do spowiedzi. – Coś mnie gnębiło i nie było wyjścia. Tak mi się po głowie tłukło, że powinnam iść – mówi.

Szczęście

Oczyszczona pokutą w wieku 47 lat mogła wziąć ślub kościelny. Aktorka wie, że łaskę wiary wymodlił jej tata, któremu zawsze zależało na jej powrocie do kościoła. – Tylko z Bożą pomocą można coś zmienić – wierzy. Dziś najważniejsza jest dla niej rodzina. Mama, którą się opiekuje ze swoją ukochaną siostrą, i córka Agata. Dała Ewie Ziętek wnuka Leona.

Gdy przyjeżdża do babci, klękają razem do wieczornej modlitwy. Razem ją zmawiają, a babcia nie może oderwać oczu od wnusia. – Czuję się wtedy, jakby niebo się do mnie uśmiechało – cieszy się aktorka. Na lata odeszła od Pana, ale On zawsze był przy niej. – Dziś jestem wierząca, choć codziennie upadam – w lenistwie, zazdrości, podejrzliwości, niepewności – wyznaje. Ale dobry Bóg za każdym razem pomaga jej powstać.

Klara Stanek

Takie jest życie

Zobacz również

  • Pierwszy krok w kierunku Oscara został zrobiony. Emma Stone otrzymała Złoty Glob dla najlepszej aktorki. Oczywiście jeśli „La La Land” zostanie zakwalifikowany. Gdy piszemy te słowa, jeszcze nie... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.