Reklama
  • Środa, 27 marca 2013 (14:16)

    Eleni. Nowa płyta lekiem na pęknięte serce

Po tragedii sprzed lat straciła chęć do życia i śpiewania. Potrzebowała czasu i pomocy, by wrócić z nowymi piosenkami.

Po tragicznej śmierci swojej córki Afrodyty (†17) w 1994 roku świadomie usunęła się w cień. Swoim wiernym fanom zapowiedziała, że nie zamierza zniknąć całkowicie ze sceny, ale koncerty i nagrania bardzo ograniczy.

Jednak ból po starcie jedynego dziecka powodował, że Eleni z każdym dniem coraz bardziej obojętniała na to, co do tej pory było jej pasją i dawało jej wielką radość.

Reklama

Choć zapewniała, że w muzyce nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, w zasadzie koncertowała tylko na rzecz akcji charytatywnych. Wykonywała wtedy stare, znane utwory, które tak lubiła nucić jej córka. Pytania, kiedy nagra nowe zbywała milczeniem. Rozkładała ręce.

– Nagrała jeszcze dwie piosenki Seweryna Krajewskiego i na tym koniec. Nagranie krążka było ponad jej siły. Jakby muzycznie też chciała pozostać w przeszłości... – opowiada jej znajoma.

O tym, że mimo bólu trzeba iść dalej, a muzyka może nieść ukojenie, przekonywali Eleni jej bliscy. A najbardziej mąż piosenkarki, Fotis Tzokas, właściciel firmy zajmującej się nagłośnieniem koncertów.

To jej mąż, najlepszy przyjaciel i doradca, a przede wszystkim człowiek, który jako jedyny, jak nikt inny potrafił zrozumieć jej ból. On także wie, że można się zatracić w rozpaczy. Ale mimo wszystko trzeba przecież żyć dalej. I nadać życiu nowy cel i sens. A jeśli muzyka była ich życiową pasją, warto do niej wrócić.

Tworzyć ją, poszukiwać. Warto iść do przodu, myśleć o przyszłości. Bo zapewne właśnie tego życzyłaby sobie Afrodyta. Nowa płyta Eleni będzie pełna tekstów o wielkich uczuciach. A także o prostych, dobrych, pięknych emocjach. Bo takie czynią życie piękniejszym. A ból staje się łatwiejszy do zniesienia.

AZ

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Jak ktoś nie ma dystansu, lepiej niech nie wchodzi na mój profil – ostrzega na Facebooku Mariusz Pudzianowski (40). Ale nawet duże pokłady humoru mogą nie wystarczyć, żeby zrozumieć jego ostatni... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.