Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:10)

    Czy aktor Andrzej Szalawski był zdrajcą?

Długo nie chciał grać w „Krzyżakach”. – Wiadomo, jakie będą konotacje – mówił.

Tak było naprawdę:

Reklama

Pracował dla AK, jednak po wojnie uznano go za kolaboranta. Niedawno minęła 30 rocznica śmierci aktora, który zagrał m.in. Juranda ze Spychowa w „Krzyżakach”, a o którym niewiele osób zna prawdę. Wrzesień 1939 r. zastał go we Lwowie. Brał udział w jego obronie, potem uciekł do Warszawy.

Znajoma namówiła go na spotkanie w sprawie pracy. Gdy okazało się, że to praca dla Niemców, chciał się wycofać, ale było już za późno. Okupanci zachwyceni jego głosem chcieli, by czytał kroniki wojenne nadawane przez megafony, w tzw. ulicznych szczekaczkach. Zdesperowany aktor zwrócił się o pomoc do znajomego, Stanisława Niewiarowicza, szefa kontrwywiadu Związku Walki Zbrojnej i za jego namową przyjął tę pracę.

Dzięki niej miał dostęp do wszystkich materiałów w redakcji – przekazywał AK informacje, wykradał zdjęcia. Tyle, że o jego roli wiedziało tylko dwóch ludzi – Niewiarowicz i Kazimierz Moczarski (ten, który później napisał „Rozmowy z katem”).

Po wojnie Szalawskiego uznano za kolaboranta

Ukarano go 2-letnim zakazem pracy, a potem 4-letnim więzieniem. Nie pomogło przedstawienie wydanego przez AK dokumentu potwierdzającego niewinność. AK też była na liście organizacji działających na szkodę Polski, a Moczarski, który dokument podpisał, siedział w więzieniu.

Po latach aktor wrócił do zawodu. Zagrał Juranda ze Spychowa w „Krzyżakach”, sędziego w „Znachorze”, Bucholtza w „Ziemi Obiecanej”, pracował w teatrze. Ale do końca życia był szykanowany i nie doczekał się oficjalnej rehabilitacji…

100 rad

Zobacz również

  • Pierwszy krok w kierunku Oscara został zrobiony. Emma Stone otrzymała Złoty Glob dla najlepszej aktorki. Oczywiście jeśli „La La Land” zostanie zakwalifikowany. Gdy piszemy te słowa, jeszcze nie... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.