Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:00)

    Bogusław Mec. Naprawdę jaki był, nie wie nikt… Oprócz niej

Kochał na zabój. Nienawidził równie mocno.

Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt, bo tego nie wiesz nawet sama Ty po raz pierwszy Bogusław Mec (†65) zaśpiewał w Opolu na X Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej portret przebojem wdarł się w serca słuchaczy. Nucą go od 45 lat i młodzi, i starsi.

Reklama

Gdyby piosenkarz żył, śpiewałby i on na 70. urodzinach – 21 stycznia. Patrzyłby na tę, która towarzyszyła mu w najgorszych momentach życia, z którą połączyła go miłość piękna, ale i straszna. Tylko ona wiedziała, jaki był naprawdę… Urodził się w Tomaszowie Mazowieckim, ale jego rodzice życie związali z Łodzią. Zamieszkali w sercu parafialnego ogrodu Kościoła Zbawiciela, w budynku, którego gospodarzem był ojciec Bogusia i jego starszej siostry Danusi. Chłopiec od najmłodszych lat planował karierę artystyczną. Malował obrazy, projektował stroje. Gdy skończył podstawówkę, bez problemu zdał do Liceum Pedagogicznego, w którym rozwijał talent plastyczny, uczył się gry na skrzypcach i śpiewu.

Jako kilkunastolatek zaczął występy z zespołem Szare Koty

Gdy dostał się na wymarzone studia, śpiewał wieczorami w kawiarniach, a w dzień projektował stroje na Wydziale Projektowania Ubiorów łódzkiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Gdy skończył studia, nadal występował i malował obrazy, ale pracy w świecie mody nie znalazł. Na poważnie zajął się śpiewaniem.

Na popularnej w Łodzi w latach 70. Giełdzie Piosenki, konkursie dla młodych talentów, zaprezentował Obłąkanego kataryniarza. Posypały się nagrody i od jury, i od słuchaczy. Po roku powtórzył sukces. Ale tym razem poza nagrodami dostał zaproszenie do Opola, gdzie wykonał jedną z najpiękniejszych piosenek o miłości, czyli Jej portret Włodzimierza Nahornego i Jonasza Kofty. Tak przewrócił swoje życie do góry nogami.

– Projektant mody wtedy nie miał wiele do powiedzenia. A za debiuty w Opolu mogłem jechać do Hiszpanii, kąpać się w Atlantyku! – wspominał po latach. A lubił opowiadać o nieosiągalnych w tamtych czasach dla zwykłych ludzi zagranicznych wojażach. – Zazdrościli mi nawet profesorowie, z którymi po powrocie piłem koniaczki. Nawet sam ubóstwiany w latach 70. Czesław Niemen (†64) zaprosił go w trasę koncertową po Polsce. Wielki świat wciągał, ze swymi blaskami, ale i cieniami. To był początek piekła, które zgotował nie tylko sobie. Bogusław Mec stał się bywalcem wieczornych imprez.

Na jednej z nich, w łódzkim klubie Siódemka, zobaczył kruchą blondynkę i zaczepił ją

Jola, bo tak miała na imię pielęgniarka z onkologii dziecięcej, wcale nie była tym zachwycona i nie chciała się z nim spotykać. Musiał porządnie się napracować, by zdobyć jej serce. – Nie chcę żyć zwyczajnie. Dlatego będzie ci ze mną pięknie. I ciężko – obiecał, gdy w końcu rozkochał ją w sobie. Słowa dotrzymał… Kiedy Jola zaszła w ciążę, nie zrezygnował ze swego stylu życia, a gdy rodziła się ich córeczka Luiza – koncertował na drugim końcu Polski…

Był rozchwytywanym artystą i nie chciał zwykłego życia w maleńkim pokoiku w mieszkaniu rodziców Joli. A jednak wziął z nią w październiku 1974 roku ślub. Nagrywał przebój za przebojem, uwodząc głosem i romantycznym wizerunkiem. W 1977 roku za piosenkę Mały biały pies, zaśpiewaną z Ewą Dębicką z zespołu Alibabki, dostał nagrodę. Nikt się nie domyślał, że zmaga się z wyniszczającym uzależnieniem. – Kiedy się napił, odpalał papierosa od papierosa. I bluzgał. Zastanawiałam się, jak to możliwe, żeby człowiek, który śpiewa takie piękne piosenki, mógł kląć jak szewc. Albo kochał na zabój, albo wdeptywał w ziemię – wspomina męża w książce Bogusław Mec.

Bim, bam, bom, mogę wszystko Jolanta Mec. Wytrzymywała wszystko, dźwigając ciężar wychowania dziecka i dbania o męża. Lata mijały i wreszcie ziściło się ich marzenie. W 2000 roku, gdy Luiza usamodzielniła się, zamieszkali w wymarzonym domu. Tak blisko byli szczęścia, ale… artysta zaczął źle się czuć. Badania, którym się poddał, wykazały ostrą białaczkę szpikową. Tym razem walkę musieli podjąć razem. Choroba bardzo ich zbliżyła. Niestety, po przeszczepie pojawiły się komplikacje. 11 marca 2012 roku Bogusław Mec, trzymany za rękę przez żonę, zmarł…

Zobacz również

  • Profesor sztuk teatralnych i dziekan Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST. Wybitny aktor teatralny, filmowy i radiowy. Choć Krzysztof Globisz (60) na swoim koncie ma niezapomniane filmowe... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.