Reklama
  • Wtorek, 12 marca 2013 (13:19)

    Anna Seniuk. Wielki powrót na ekran

Musiała czekać ćwierć wieku, by kino zaproponowało jej rolę godną jej talentu. Warto było. Zagrała wielką rolę.

Jeszcze niedawno mówiła otwarcie: Im mniej gram, tym więcej żyję...

Anna Seniuk (71) skoncentrowała się na pracy w szkole teatralnej. Zajęcia ze studentami, które prowadzi od kiedy w 1998 roku uzyskała tytuł naukowy profesora sztuk teatralnych, dają jej ogromną satysfakcję. – Te zajęcia potrzebne są mi do życia jak tlen – mówiła.

Reklama

Pani Anna gra oczywiście w teatrze, ale w serialach jedynie się pojawia, a film jakby o niej zapomniał. Nie martwiła się tym jednak, bo właśnie dzięki temu miała czas na życie – dla przyjaciół, znajomych i ukochanych wnuków: Tosi i Franka.

– Ona jest w stanie rzucić wszystko, by przyjść z pomocą. Często proponuje: zakupy ci zrobię, posprzątam... Godzinami czyta im bajki, zabiera na spacery, tłumaczy świat, rozmawia i uczy. Zastanawiam się tylko, skąd czerpie energię – mówi jej była synowa Kinga Ilgner.

Zdarzyło się coś zaskakującego

Pani Anna wciąż dostaje wiele propozycji, czyta scenariusze, ale zazwyczaj odmawia. Najczęściej uznaje, że jej postać ma do powiedzenia... za dużo całkowicie zbędnych słów. Jednak jakiś czas temu zdarzyło się coś zaskakującego i... inaczej spojrzała na kolejny projekt.

Kiedy zadzwonił do niej Maciej Michalski, nie wiedziała nawet kim on jest i co robi, ale postanowiła się z nim spotkać. Ceni młodych ludzi, ich zapał i jeśli tylko może, stara się im pomagać.

– Sceptycznie podeszłam do reżysera, ale spotkałam się z nim i po 30 minutach byłam gotowa oddać mu serce. Tak mnie zaciekawił, że już po pierwszej rozmowie powiedziałam: Tak. Scenariusz „Kanadyjskich sukienek” był bardzo interesujący. Wiem co mówię, bo dzisiaj niezwykle trudno jest o dobry materiał filmowy dla aktorki w moim wieku – opowiada.

Pani Anna pojawiła się na planie filmowym „Kanadyjskich sukienek” po niemal 25-letniej przerwie! – Ostatnim moim filmem były „Panny z Wilka”– przypomina.

Czeka na kolejne propozycje

– To zaskakujące, że tak bogatej palety możliwości aktorskich pani Anny Seniuk tak długo nie wykorzystywał robiony za solidne pieniądze „polski film dotowany” – dziwi się Tomasz Raczek. Pani Anna jest zdania, że zagrała rolę życia, ale zastrzega, że tego dotychczasowego. Bo nabrała apetytu i czeka na kolejne propozycje. Wierzy, że w kinie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

KL

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Jak ktoś nie ma dystansu, lepiej niech nie wchodzi na mój profil – ostrzega na Facebooku Mariusz Pudzianowski (40). Ale nawet duże pokłady humoru mogą nie wystarczyć, żeby zrozumieć jego ostatni... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.