Reklama
  • Piątek, 22 stycznia (11:05)

    Andrzej Piaseczny. Teraz pozwala sobie... być

Andrzej Piaseczny nie pojawi się w kolejnej edycji „The Voice of Poland”. Piosenkarz zasiadał w jury pierwszej i szóstej edycji i był jednym z bardziej lubianych trenerów.

Reklama

Dom w górach to jego azyl

Przyznaje, że lubi od czasu do czasu odciąć się od show-biznesu. Spędza wtedy czas w swoim domu w Górach Świętokrzyskich. I jak mówi: „Pozwala sobie być”. – Mam czas, żeby przeczytać książkę, pobiegać, pospotykać się ze znajomymi. Mam czas, żeby pojechać do dziadków kilka razy w tygodniu, przejść się po ogrodzie i zaplanować, że tu zrobię to, a tam to... – wyznał w jednym z wywiadów.

Jak sam mówi, wraz z wiekiem nabrał dystansu do sławy i bycia celebrytą. – Mój znajomy mówi, że z wiekiem maleje zapotrzebowanie na adrenalinę, a rośnie na święty spokój – wyznał wokalista. – Przestałem myśleć o galopadzie, że coś trzeba koniecznie.

Kiedyś walizkę przed wyjazdem z domu pakowałem w 10 minut, teraz zajmuje mi to pół dnia. Wynika to z niechęci do opuszczania domu. Mam potrzebę podarowania sobie codziennie pół godziny czasu na poczytanie książki. Na posłuchanie muzyki...

Postanowił zmienić swoje życie

Pan Andrzej – jeszcze jako wokalista zespołu Mafia i już solo – prowadził rock'n'rollowy tryb życia. Nie unikał używek. Wyznał, że niewiele brakowało, a uzależniłby się od alkoholu, ale miał też przygody z narkotykami. To już dla niego przeszłość.

– Kiedyś po koncercie zaaplikowałem sobie bardzo dużą dawkę trucizny i znalazłem się na pokazie sztucznych ogni. Przeżycie na tyle wyzwalające, mocne, nadludzkie, że pomyślałem: czy to możliwe, żeby kiedykolwiek jeszcze było równie dobrze? I… już więcej niczego nie wziąłem – zapewnia.

JL

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Gdyby nie przypadek Krystyna Janda nigdy nie wykonałaby utworu „Guma do żucia”, który Marek Grechuta napisał dla kogoś innego. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.