Reklama
  • Czwartek, 9 maja 2013 (12:32)

    Al Bano z wizytą w Polsce

Piosenka „Felicita”, którą wykonywał z Rominą Power, to jego wizytówka. Choć to nie on ją napisał, ale Dario Farina i Gino de Stefani do muzyki Cristiano Minellono, wszyscy przypisują i przypisywać będą jemu. Tym razem Al Bano (70) przyjechał do Polski nie po to, by śpiewać, ale promował książkę – „Wierząc, nie poddałem się nigdy”.

Odwiedził Kraków i Warszawę. Spotkał się z dziennikarzami i fanami. Okazał się bezpośrednim, sympatycznym i otwartym człowiekiem. Na puszczone przez naszego fotoreportera oczko, odpowiedział tym samym.

Podpisując książki, nawiązywał sympatyczną rozmowę. W pewnym momencie spontanicznie zaśpiewał „Ave Maria”! Mówił o swojej wielkiej fascynacji i spotkaniu z Janem Pawłem II, o sympatii do Polaków i naszego kraju...

On pogodził się z losem, ona wciąż czeka

Reklama

Autobiografia pokazuje Al Bano jako wrażliwego człowieka. Piosenkarz zna smak sukcesu, ale też wie, jak wygląda życie biednych ludzi. Pochodzi z ubogiej rodziny, w wieku 16 lat opuścił dom, mieszkał na dworcu, był bez pracy...

Pisanie było też swoistą terapią. Pomogło mu uporać się z rodzinną tragedią. W 1994 roku zaginęła najstarsza spośród czworga dzieci Al Bano i Rominy – Ylenia (24). Jej zniknięcie spowodowało rozpad małżeństwa. Al Bano pogodził się z myślą, że córka nie żyje. Romina wciąż czeka.

ST

Życie na gorąco

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.